okładka wpisu blogowego

Nowa aplikacja 2Wai z Los Angeles wywołała jedną z najgorętszych dyskusji o granice technologii i etyki w świecie AI. Jej viralowy spot przedstawiający ciężarną kobietę rozmawiającą z realistycznym cyfrowym hologramem zmarłej matki poruszył miliony odbiorców – jednych zachwycił, innych głęboko zaniepokoił. Pomysł twórców, by umożliwiać tworzenie konwersacyjnych awatarów bliskich na podstawie ich archiwalnych treści cyfrowych, wielu uznało za przełom, a jeszcze więcej – za niepokojący krok w stronę zacierania granic między pamięcią a cyfrową iluzją. Sam spot stał się polem starcia emocji, pytań o prywatność, zgodę i etyczne użycie AI.

Startup 2Wai i jego kontrowersyjna obietnica „żywego archiwum ludzkości”

2Wai to startup z Los Angeles, współzałożony m.in. przez aktora Caluma Worthy’ego, znanego z produkcji Disney Channel. Firma rozwija aplikację, która pozwala tworzyć tzw. HoloAvatary – wideo-awatary ludzi, zdolne do rozmowy w czasie rzeczywistym. W praktyce oznacza to, że z kilku minut nagrania wideo można wygenerować cyfrową postać, która „wygląda jak Ty, mówi jak Ty i dzieli Twoje wspomnienia”. 

Twórcy nie ukrywają swoich ambicji – w komunikacji marketingowej 2Wai nazywa siebie „pierwszą społecznościową aplikacją dla awatarów” i zapowiada budowę „żywego archiwum ludzkości”. Hasło promujące aplikację brzmi: „Z 2Wai trzy minuty mogą trwać wiecznie”.

Choć aplikacja nie była pierwotnie pozycjonowana wyłącznie jako narzędzie do „wskrzeszania” zmarłych (w ofercie są też awatary twórców, marek czy postaci historycznych), to właśnie ten wątek – cyfrowych kopii bliskich – stał się osią najbardziej kontrowersyjnej kampanii i obecnej dyskusji.

Spot, który podzielił internet. „Cyfrowa babcia” i scenariusz jak z Black Mirror

Wszystko zaczęło się od klipu opublikowanego przez Caluma Worthy’ego w serwisie X. Wideo pokazuje historię rozpisaną na lata: najpierw ciężarna kobieta rozmawia przez telefon z matką, która udziela jej zwykłych, codziennych porad. Dopiero później widz dowiaduje się, że „mama” jest tak naprawdę cyfrowym awatarem wygenerowanym w aplikacji 2Wai na podstawie krótkiego nagrania sprzed śmierci.

Akcja przenosi się o dziesięć miesięcy później – „cyfrowa babcia” czyta bajkę do snu wnukowi. Kolejna scena pokazuje chłopca wracającego ze szkoły i rozmawiającego z hologramem, tak jakby prowadził zwykłą rozmowę z realną, żyjącą babcią. Finał to moment, w którym dorosły już mężczyzna informuje awatar, że wkrótce zostanie prababcią. Całość wieńczy hasło o „trzech minutach, które mogą trwać wiecznie”.

Narracja, która w zamyśle twórców miała prawdopodobnie wzruszać i pokazywać „ciągłość relacji”, dla wielu widzów okazała się raczej materiałem rodem z dystopii. W komentarzach natychmiast pojawiły się porównania do kultowego odcinka „Be Right Back” serialu „Black Mirror”, w którym bohaterka korzysta z AI, by „przywrócić” do życia zmarłego partnera – z dramatycznymi konsekwencjami emocjonalnymi. 

Fala krytyki. Użytkownicy mówią wprost: „To demoniczne”, „Koszmar w czystej postaci”

Reklama 2Wai w krótkim czasie stała się viralem – klip w serwisie X osiągnął miliony wyświetleń, ale obok statystyk wyświetleń równie szybko rosła lista krytycznych komentarzy. Widzowie nazywali aplikację „koszmarem na jawie”, „demoniczną technologią” i „realnym Black Mirror”.

Oburzenie nie ogranicza się jednak tylko do ostrych, emocjonalnych reakcji internautów. Psychologowie i komentatorzy podnoszą szereg poważnych zastrzeżeń:

  • zaburzony proces żałoby – utrzymywanie stałego kontaktu z cyfrową kopią zmarłej osoby może utrudniać akceptację straty i zakończenie naturalnego procesu żegnania się z bliskim;
  • substytut relacji – budowanie więzi z awatarem, który imituje zachowania i głos osoby zmarłej, może prowadzić do uzależnienia emocjonalnego od technologii;
  • manipulacja pamięcią – jeśli HoloAvatar „dzieli nasze wspomnienia”, pojawia się pytanie: kto kontroluje te wspomnienia i ich interpretację?

Kolejny wątek to kwestie prawa do wizerunku i zgody po śmierci. Osoba, której hologram jest wykorzystywany, nie ma już możliwości pełnej, bieżącej kontroli nad tym, jak jej cyfrowy odpowiednik się zachowuje, co mówi i w jakim kontekście jest używany. Eksperci zwracają też uwagę na komercjalizację tęsknoty – firmy zarabiające na bólu i żałobie mogą mieć interes w tym, by użytkownik jak najdłużej utrzymywał płatny kontakt z „cyfrowym duchem” bliskiego.

Twórcy 2Wai podkreślają, że widzą w aplikacji przede wszystkim sposób na zachowanie głosu, historii i osobowości bliskich, a także narzędzie dla twórców i marek do budowania relacji z odbiorcami. Jednak zestawienie tej narracji z obrazami holograficznej babci, która „żyje” dzięki subskrypcji i kolejnym aktualizacjom, dla wielu osób brzmi niepokojąco – szczególnie w świecie, w którym i tak coraz trudniej odróżnić autentyczne emocje od algorytmicznie zaprojektowanych doświadczeń.

Czy aplikacja 2Wai przekracza granice, których nie powinniśmy naruszać?

Dyskusja wokół reklamy 2Wai wykracza daleko poza prostą ocenę „czy to dobry, czy zły spot”. W tle kryje się dużo większe pytanie: jaką rolę ma pełnić sztuczna inteligencja w naszym życiu emocjonalnym – szczególnie tam, gdzie chodzi o żałobę, pamięć i relacje rodzinne.

Czy aplikacja 2Wai to innowacja, która pomoże nam lepiej zachować wspomnienia o bliskich, czy raczej kolejny krok w stronę świata, w którym nawet nasze relacje z tymi, którzy odeszli, stają się produktem? Na to pytanie nie ma jeszcze jednoznacznej odpowiedzi, ale – patrząc na skalę sprzeciwu wobec reklamy – można mieć pewność, że granice, o których dotąd mówiliśmy w teorii, właśnie zaczynają być testowane w praktyce.

Karolina Lipińska

Content Leader

W Strategiczni.pl przeszła drogę od stażystki do Content Leadera. Zaczynała od tworzenia treści dla klientów z różnych branż, z takim samym zaangażowaniem przygotowując specjalistyczne artykuły IT, jak i krótkie i przyjemne teksty lifestylowe. Dziś skupia się dodatkowo na wspieraniu pracy zespołu, koordynacji współpracy międzydziałowej, a także dba o komunikację z klientem, aktywnie angażując się w procesy sprzedażowe. Po pracy spędza czas na czytaniu książek, podnoszeniu ciężarów na siłowni i jeżdżeniu na rowerze.

Autor

Napisz do nas

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Wypełnij to pole

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych.


Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych.

Uzupełnij wszystkie wymagane pola.

Masz pytania?
Skontaktuj się z nami!